Następna recenzja ze Spillane'a

W czwartek 24.07 b.r. w dodatku "Magnes" do "Dziennika Polskiego" ukazała się recenzja powieści Mickey'a Spillane'a Ja jestem sądem autorstwa Matyldy Stanowskiej. Recenzentka pisze między innymi: "Wpływ  pisarstwa  Spillane na kulturę współczesną jest ogromny – choć w Polsce, ze zględu na całkowitą niemal nieobecność pisarza na księgarskich  półkach,  niełatwy do zrozumienia.  To  przede wszystkim jemu Ameryka zawdzięcza własny, oryginalny wkład w literaturę kryminalną – nurt hard–boiled, określany najbardziej agresywną odmianą gatunku, ukształtowany właśnie przez postać detektywa Hammera. W latach 80. hołd Spillane’owi złożył jeden najwybitniejszych muzyków jazzowych końca XX wieku, John  Zorn: 25–minutowy utwór,  zatytułowany  Spillane, zagrany został przez dziewięciu muzyków (obok Zorna pojawiają się tu m.in. Bill Frissell i Anthony Coleman) oraz dwójkę narratorów (John urie i Robert Quine). Na podstawie jego książki Robert Aldrich nakręcił słynny Śmiertelny pocałunek (1955), którego  zakończenie  na skutekostrej  interwencji  cenzurymusiało zostać przemontowane tak, aby publiczność wyszłaz kina z przekonaniem, że Mike Hammer nie przeżył. Czytana z dzisiejszej perspektywy powieść z detektywem o twardych pięściach w roli głównej to  niepowtarzalna podróż w czasie przez Amerykę, jakiej nie ma i nigdy już nie będzie."