Snoby i zarobasy

O melodramacie, opisach przyrody, ekstremum, warszawskości i bohaterze pożyczonym od Marcina Świetlickiego z GAJĄ GRZEGORZEWSKĄ, autorką "Topielicy", rozmawia Marcin Wilk

Zacznijmy od rozróżnień gatunkowych. Czytam bowiem, że kryminał "Topielica" to "romans", ale taki "dziwny romans". Podoba Ci się ta kategoria?
- Pewnie, że mi się nie podoba, bo ja nie lubię romansów i powieści dla kobiet. Jeśli musimy iść w tym kierunku, to ja już wolę filmową terminologię i określenie "melodramat". To prawda, że jest w "Topielicy" więcej wątków...

Przeczytaj całość na stronie Dziennika Polskiego