Lubię rozbuchanie i dziwności
Marcin Świetlicki o tym, co lubi w książkach, czego nie lubi i dlaczego pasjami kupuje książki z dzieciństwa, choć niekoniecznie je czyta

 

Gazeta Wyborcza: Którym książkom pan wierzy?
 
Marcin Świetlicki:
Intuicja mi podpowiada, które są nieprawdziwe. Intuicja i rodzaj słuchu. Słyszę fałszywe tony, niestety, i one mnie bolą fizycznie wręcz, ale jak to się dzieje - tego również nie potrafię wyjaśnić. Czarodziejska góra np. jest prawdziwa, ale jak czytam Doktora Faustusa, to kompletnie Mannowi nie wierzę.

 
Gazeta Wyborcza: A jakich jeszcze grzechów pan książkom nie wybacza?

Marcin Świetlicki: Nudy i braku poczucia humoru. No i nie cierpię książek bez rozmów. Jak powiedziała Alicja z Krainy Czarów: książki bez rozmów i obrazków są bez sensu. Obrazków może już nie być, OK, jestem stary, ale nie umiem czytać książek, w których nikt nie rozmawia. Lubię ciętą ripostę i ostrą akcję. I uwielbiam rozbuchanie i dziwności [...].
 
Cały wywiad można przeczytać w "Gazecie Wyborczej" (14.06.2011).