Zabójcza blondynka
Gaja Grzegorzewska wraz z Anną Fryczkowską i Joanną Jodełką w artykule zatytułowanym "Zabójcze blondynki 3" rozmawiają z dziennikarką między innymi o tym, kiedy i dlaczego zaczęły zabijać (oczywiście na kartach powieści), jak to robią i co sądzą o określeniu "kryminał kobiecy".

"Gaja zabijała już jako dziecko, choć w innej formie niż teraz. Gdy miała 12 lat, dostała od mamy książkę Najsłynniejsze morderstwa w afekcie i najbardziej zainspirowała ją postać Ruth Ellis - ostatniej kobiety powieszonej w Wielkiej Brytanii.
Gaja Grzegorzewska: Narysowałam o niej komiks z finałem na szubienicy. Potem próbowałam zabijać w filmie. Z koleżankami nakręciłyśmy trzyminutowy HORROR, w którym giną wszyscy bohaterowie. Za kamerą stał mój tata.
Marta: I to nie zaniepokoiło twoich rodziców? Że mają córkę o morderczych skłonnościach?
Gaja: Coś ty! Byli dumni. Jak zrobiłam rysunkową adaptację Tytusa Andronicusa, z naciskiem na krwawe sceny, mama drukowała ją sobie i pokazywała znajomym. Też się dziwię, że moi rodzice nie dość, że się nie niepokoili, to nawet brali czynny udział w tej radosnej patologii."

Cały artykuł znajdziecie w tygodniku "Wprost" 18/2012 (1524) lub na stronie.