Chronicznie niedojrzały
Wywiad z Marcinem Baranem w "Gazecie Wyborczej Kraków"

Małgorzata I. Niemczyńska: Co robiłeś przez ostatnie dziesięć lat?

Marcin Baran: Żyłem. Starzałem się, dojrzewałem, rozglądałem, pracowałem, kochałem. Gniewałem i gniewałem się. I pewnie z tych dziesięciu lat, skoro śpi się zwykle jedną trzecią doby, około trzech przespałem. A może nawet więcej.

M.I.N.: A ile przepisałeś?

M.B.: Właściwie całą resztę. Ale nie pisałem wierszy. Po raz pierwszy dopadło mnie nie tyle błogosławieństwo, co przekleństwo komputera. Założyłem sobie dokumencik i spisywałem linijki. W komputerze karteczka nigdy się nie kończy, można pisać i pisać, po prostu w nieskończoność. Zrobienie z tego po dziesięciu latach osobnych części to było nie lada wyzwanie. Zastanawiałem się nawet, czy nie zostawić tego w formie niekontrolowanego wylewu, ale uznałem, że dla czytelnika taka forma byłaby po prostu nieznośna.

 

Cały wywiad znajdziecie w "Gazecie Wyborczej Kraków" z 1 września 2012