Diabeł w błękitnej sukience


Gdyby Philip Marlowe nie był białym przystojniakiem ze słabością do burbona, ale czarnoskórym robotnikiem, który właśnie stracił pracę, sprawy trochę by się skomplikowały. Tak jak w znakomitym „Diable w błękitnej sukience" Waltera Mosleya, kryminale noir osadzonym w Los Angeles lat 40. zeszłego wieku. Bo też Los Angeles, po którym krąży Easy Rawlins, weteran wojenny i detektyw z przypadku, nie ma w sobie nie z hollywoodzkiej elegancji - wiele w nim za to brutalności, chciwości, jawnego rasizmu i osobliwych paradoksów. Mosley wprawdzie pisze w duchu Chandlera i Hammetta, ale przy okazji stawia na głowie stworzony przez nich świat.

Piotr Kofta

"Wprost" 44/2013 (1601)