Jesień 2015 należy do Marcina Świetlickiego

W wyśmienitym tomiku „Delta Dietla. Wiersze 2013-2015" poeta jawi się nieomal jak klasyk. Chociaż złagodniał, prezentuje dobrze znane ujęcia, pozy, brzmienia.

(...) Pięćdziesiąt pięć wierszy ujętych w 11 rozdziałów po pięć w każdym to naprawdę wspaniały prezent dla miłośników Marcina Świetlickiego. Bo przecież powraca we wszystkich chyba wcieleniach, brzmiąc echem dawnych arcydzielnych wstrząsających wierszy. W „Centrum" raz jeszcze niczym w „Oplutym" pokazuje, jak ustanawiać siebie środkiem świata, w „Polsce 6" po raz kolejny strzela focha z powodu ojczyzny, w wierszach miłosnych ogrywa swój nowy związek, tworząc łagodne, pełne tęsknoty erotyki. Tu, datująca się od tomiku „Jeden", rzecz świeża: wykorzystuje kontrast dawnego niedopasowanego chłopaka, który miłość traktował często jak pole bitwy (pamiętamy przecież: „Gdy ona otworzy oczy, ja otworzę ogień" albo „gotuj się kurwo" - wykrzyczane do wody szykowanej na pożegnalną herbatę) z obecnym wcieleniem - zdumionego mężczyzny, obdarzonego miłością, tkliwego.

Andrzej Horubała, "Do Rzeczy" 23.11.2015