Przekraczając granice
Omówienie "Uchodźców z ziemi Ulro" w Tygodniku Powszechnym

"Uchodźcy z ziemi Ulro” to zbiór 32 tekstów. Powstawały stopniowo, większość miała pierwodruk na łamach „Tygodnika”. Przeredagowane, tworzą nową całość. Ta całość jest wyznaniem wiary w poznawczą, sprawczą i komunikacyjną siłę literatury. „Literatura jest dla mnie formą życia – czytamy na okładce. – Najlepszym z dostępnych języków, za pomocą których możemy myśleć o świecie, działać w nim i zamieszkiwać go obok innych istnień (nie tylko ludzi). Od pisarek i pisarzy uczę się, jak zawiązywać relacje z rzeczywistością, jak czujnie i krytycznie odnosić się do tego, co mnie otacza, jak przeobrazić siebie, by nie zakrzepnąć w jednym kształcie”.

Metaforę ziemi Ulro jako obrazu nieprzyjaznej człowiekowi, wręcz piekielnej współczesności, zdominowanej przez naukę i technologię, odrzucającej doświadczenie duchowe, wprowadził do naszej literatury Czesław Miłosz, pilny czytelnik Williama Blake'a. Ratunkiem miało być wyjście ku transcendencji, zgadywanie „innej ziemi" i „innego nieba". „Uchodźcy z ziemi Ulro", których interpretuje i u których szuka wskazówek Jankowicz, zwracają się raczej ku immanencji, starają się w niej na nowo, inaczej niż dotąd zakorzenić. „Zamek" Franza Kaiki, powieść szczególnie sobie bliską, odczytuje Jankowicz jako „historię człowieka atakującego ziemskie granice, próbującego (choćby i nieskutecznie) na nowo je wytyczyć, by objąć nimi tych, których wcześniej ignorowano, przepędzano i eksterminowano". Kilkudziesięciu bohaterów prowadzi nas w różne strony, czasem też toczą oni na kartach książki wyimaginowany spór.

Całą recenzję można przeczytać w "Tygodniku Powszechnym" nr 12/2016 lub online (dostęp płatny).