Grzegorz Piątek o "Pionierkach" w Gazeta.pl
Wanda Melcer pisze w czerwcu 1922 roku do Le Corbusiera z prośbą, by przyjechał i doradził, jak zbudować miasto. Długo zachodziłem w głowę, o które miasto może chodzić. O Warszawę? O sąsiedni Włocławek? O Kalisz, który się odbudowywał? - mówi Grzegorz Piątek, współautor książki "Pionierki".

 
Z Grzegorzem Piątkiem rozmawiał Mike Urbaniak.
 

M.U.: Skąd literatka w książce o pionierkach polskiej architektury?

G.P.: To nie jest przypadek. O tak zwanej kwestii miejskiej - tym, jak miasta wyglądają i działają, jak się w nich żyje -  w początkach XX wieku wszyscy mówili. Każdy miał na ten temat zdanie, jak dzisiaj o globalnym ociepleniu. Także literaci, czy szerzej - publicyści. Wszyscy uczestniczyli w czymś, co nazywam "miejską paniką", czyli moralnym i higienicznym przerażeniem wielkim miastem. Zatłoczone, zanieczyszczone, chaotyczne uchodziło za nieudany produkt uboczny rewolucji przemysłowej, który wymknął się spod kontroli. Wanda Melcer była jedną z tych zatroskanych o miasto. Mało tego, była pierwszą w Polsce, która miała odwagę napisać w tej sprawie do samego Le Corbusiera.
 
 
Cały wywiad można znaleźć na stronie gazeta.pl.