W cztery oczy o kryminale
Z Gają Grzegorzewską rozmawia Piotr Rapalski
P.R.: Damą to Ty, Gaja, nie jesteś.

G.G.: Jestem. Nie pamiętasz, jak mnie nazywałeś za młodych lat? Caryca! Bo ci się wydawało, że jestem wyniosła.

P.R.: A nie jesteś?

G.G.: Trzymam ludzi na dystans. Często biorą to za zadzieranie nosa. Ale dlaczego uważasz, że nie jestem damą?

P.R.: Bo klniesz jak szewc.

G.G.: Damy nie mogą przeklinać? Uważam, że można to połączyć. Ja nie klnę w wulgarny sposób, tylko z klasą, (śmiech).

 

Cała rozmowa w "Gazecie Krakowskiej" z 28 stycznia 2011