Mistyka i zmys造, Krzysztofie, nic, tylko mistyka i zmys造
Z Marcinem Baranem rozmawia Krzysztof Siwczyk

 

Krzysztof Siwczyk: Marcinie, pisz帷 o Niemal ca趾owitej utracie p造nno軼i na 豉mach „Dodatku Literackiego", by mo瞠 nieco zbyt ryzykownie stwierdzi貫m, 瞠 ksi捫ka ta kontynuuje kurs, jaki powzi掖e mniej wi璚ej od tomu Sprzeczne fragmenty. Jeste 鈍ie穎 upieczonym laureatem nagrody Silesius. Jury wyró積i這 w豉郾ie Twój tom. Czy Ty te widzisz go jako wyj徠kowo, w pa鄉ie swoich ksi捫ek i ostatnich lat? l czy które „lata ostatnie" wyró積i豚y specjalnie? Opublikowa貫 ksi捫k po dekadzie milczenia. Jak rozumiem, by這 to milczenie nad wyraz p這dne. Wcze郾iej, w latach 90., Twoja aktywno嗆 by豉 bardzo widoczna, og豉sza貫 niemal regularnie nowe rzeczy. „Po powrocie" Twoje wiersze nadal brzmi bardzo wyrazi軼ie i idiomatycznie.

Marcin Baran: Pytanie jedno, ale spraw poruszonych mrowie, na dodatek pozostaj帷ych w niejakim sporze: bo cho熲y, z jednej strony - „kontynuacja kursu", a ju z drugiej - „jaka wyj徠kowo嗆"... Có tu rzec? Mo瞠 najpro軼iej b璠zie, je郵i skomentuj to, co powiedzia貫, to, o co zapyta貫, zdanie po zdaniu. Teza, 瞠 trzymam si jakiego kursu od czasu Sprzecznych fragmentów, jest prawdziwa i nieprawdziwa zarazem. Owszem, jest taki ci庵 ksi捫ek, które widzia豚ym jako jednorodne w rozmaito軼i: Sosnowiec jest jak kobieta, Sprzeczne fragmenty, Gnij帷a wisienka i inne wcielenia, Niemal ca趾owita utrata p造nno軼i. Wyró積ia je to, 瞠 s tradycyjnie skonstruowanymi tomami poetyckimi, na które sk豉daj si poszczególne wiersze, wiersze odr瑿ne i rozmaite, wielokierunkowe, ale zarazem takie, które - mam nadziej - brzmi rozpoznawalnie jako wiersze Marcina Barana. Je郵i nie w陰czam do tego ci庵u debiutanckiego Pomieszania, to dlatego, 瞠 jest ono cokolwiek wst瘼ne i nieociosane, tak jak do嗆 radykalnie i ju w sposób zamierzony s nieociosane prozy poetyckie z Prozaka lirycznego. Z kolei Zabiegi mi這sne to rodzaj ksi捫ki-zamkni皻ej ca這軼i (chocia z這穎nej z pojedynczych wierszy), podobnie jak Tanem. Natomiast Bóg raczy wiedzie to obszerny / K poemat wydany jako osobna ksi捫ka. x Ale jak tak o tym mówi, to s造sz, 瞠 dla kogo, kto mia豚y te wiersze czyta, nie pojawiaj si tu 瘸dne istotne informacje. Tak naprawd, to od roku 1983, z którego pochodzi mój pierwszy napisany wiersz, który opublikowa貫m i do którego wci捫 si przyznaj, pisz chyba w miar jednorodnie, tyle 瞠 si zmieniam, tzn. przybywa mi lat, wi璚 i timbre tego, co pisz, mo瞠 si zmienia, ale w豉郾ie timbre, a nie clou programu. Lat ostatnich wi璚 chyba nie ma. Natomiast w rzeczy samej, dziesi耩 lat milczenia (w sensie - niewydawania ksi捫ki z nowymi wierszami, ale i praktycznie bez ich pisania), to do鈍iadczenie dobre. Zbiera貫m s這wa, obrazy, my郵i, zdarzenia, pomys造, one si rozrasta造 w jeden kilkudziesi璚iostronicowy plik, co potem spowodowa這 konieczno嗆 nielichego wysi趾u, by z owej ca這軼i powyjmowa poszczególne wiersze, ale ten wysi貫k z drugiej strony by oczywisty w swoim ukierunkowaniu - to by這 jak odnajdywanie kszta速ów wierszy, które si wykrystalizowa造 w wielkim ci庵u zapisywanych sów. Przy ostatecznym szlifie wierszy z Niemal ca趾owitej utraty p造nno軼i by mi niezwykle pomocny Pawe Próchniak, prawdziwy redaktor tej ksi捫ki, ale i tych tekstów. Za jego namow nie zatrzyma貫m si w pó drogi, tylko te dziesi耩 lat milczenia-gromadzenia wydestylowa貫m do ostatniej sylaby. 疾 kiedy publikowa貫m cz窷ciej - to prawda. I wydawa這 mi si wtedy, 瞠 tak to jest, 瞠 wiersze - u kogo, kto je w miar regularnie pisuje - pojawia si b璠 zawsze. A tymczasem okaza這 si, 瞠 mo積a spokojnie na wiersze czeka. Zreszt nie by豚ym do ko鎍a uczciwy, gdybym nie wspomnia o dwóch wyborach moich wierszy, które si przez ten czas ukaza造, wi璚 troch by貫m pod kroplówk starych tekstów. Mówisz, 瞠 moje wiersze „nadal brzmi bardzo wyrazi軼ie i idiomatycznie"? OK, wyraziste - nie wykluczam, idiomatyczne - mo瞠 bym i chcia, ale nie wiem, czy aby na pewno dar idiomatyczno軼i jest mi dany, co czuj, 瞠 jednak wi璚ej w nich... bo ja wiem - konceptu?

K.S.: O鄉iel Ci: te wiersze s bardzo idiomatyczne. Ich idiomatyczno嗆 faktycznie funkcjonowa豉 troch „podziemnie", ale dla regularnego praktyka lektury, zw豉szcza lektury poetów powi您anych i „brulionem", za jakiego 鄉iem si uwa瘸, by豉 jak najbardziej oczywista, l tu powróci豚ym do pocz徠ków, czyli Pomieszania. Tom ten nieco wyprzedzi „wej軼ie'" fioletowej serii „brulionu". Dzi mówisz, 瞠 Tobie bli窺ze jest poj璚ie „konceptu" ni bo篡 dar idiomatyczno軼i. Jak wi璚 napr璠ce, po ponad dwudziestu latach od debiutu ksi捫kowego, widzia豚y konceptualno嗆 Pomieszania? W recepcji tamtego tomu, odczytaniach mniej lub bardziej wnikliwych, pojawi豉 si chyba sugestia „klasyczno軼i".

Ca陰 rozmow mo積a przeczyta w Dodatku Literackim gazety Polska Metropolia Warszawska z 17 czerwca 2013